Swary, kłótnie, zacietrzewienie. To już mamy. Czego potrzebujemy? Zgody, współpracy i Męża Stanu.

Sytuacja w Polsce, w 19 lat po odzyskaniu niepodległości, zaczyna się stabilizować. Przestały się liczyć partie o dziwnym rodowodzie i jeszcze dziwniejszych poglądach. Nasza scena polityczna się klaruje. Gospodarka, choć nie bez problemów, idzie naprzód. Polakom żyje się coraz lepiej, lecz na swój dobrobyt muszą zarabiać za granicą. Jesteśmy więc na dobrej drodze…Właśnie, do czego? Gdzie prowadzi nas ta niezliczona rzesza polityków, żądająca coraz większych pieniędzy? Czy pamiętają o potrzebach obywateli? Nie, żyją w wyimaginowanym świecie.

Polscy Bonapartyści postanowili, że należy skończyć z uprawianiem propagandy! Nie brak jej było wcześniej, nie brak i dziś. Od 1989r. społeczeństwu polskiemu bezustannie wmawia się, że demokracja to najlepszy ustrój. Polacy nie mają alternatywy. Zmuszeni są zgadzać się na kolejne rządy wybierane „demokratyczną metodą”. Czym zatem jest demokracja? To forma dyktatury, dyktatury większości nad jednostką. Odwołujemy się tu do stwierdzenia Emila Ciorana: „Demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności.” Rządy są nam narzucane przez większość, która nie ma racji.

Czy istnieje lekarstwo? Tak, demokracja jest chorobą uleczalną. Możemy uzdrowić nasze społeczeństwo i państwo, jednak wymagać to będzie od nas dużego wysiłku. Lekarstwem jest monarchia, bonapartyzm. Monarcha jest osobą bezstronną, która swym autorytetem i działalnością gwarantuje powagę funkcji, a za tym prawa i państwa. Nie ograniczajmy roli Króla do reprezentowania kraju za granicą, dajmy mu uprawnienia większe, np. kosztem Prezesa Rady Ministrów. Mądry człowiek, wiedzący co jest dla Polski najlepsze, konsekwentny w swym działaniu oraz skupiający w swym ręku większość władzy wykonawczej, to osoba której Nam trzeba!

Musimy odrzucić dyktat większości! Polsce potrzebna jest monarchia!